poniedziałek, 26 października 2009

Coca-Cola Vanilla from Berlin




Cola Vanilla można kupić na Wolskiej  "Olimpijce". Otwarte od rana w niedzielę, przystanek Park Moczydło w kierunku OS Górczewska. ok.7 zł za litr (można też spotkać 1,5 L za 8zł).
Fajna sztywna butelka, trochę w stylu retro jest na prawdę twarda, powód? Zagramanicą także plastikowe butelki są zwrotne.
Jeśli chodzi o smak to jest jeszcze delikatniejsza niż wcześniej opisywana tradycyjna Coca-Cola z Berlina, przy czym ta kusi aromatem wanilii.
Piję schłodzoną i smakuje...tak jakby do Coca-Coli ktoś wrzucił łyżeczkę waniliowych lodów Algidy. Przepysznie!
Ocena: Jest wporzo! Polecam :D

Za butlą znajduje się moje Mroczne Centrum Dowodzenia (swoją drogą Hewlett Packard ProBook 4510s - jakby ktoś szukał laptopa który podźwignie więcej niż worda -> ku mojemu zaskoczeniu obsługuje również wiele z najnowszych pozycji wśród gier i to bez żadnej czkawki :D niby biznesowy,ale dla gracza też się nada) i mój kubek z Garfieldem!

niedziela, 25 października 2009

Lektura na niedzielę, cz2

A tutaj wizja Dekalogu w słowach Herberta. Warto porównać oba utwory.

Dziesięć ścieżek cnoty 

I. Bogów nie należy wzywać na pomoc nawet w przypadkach krańcowych, bowiem w tym czasie mogą być zajęci czymś innym, a zbytnia nasza natarczywość może wywołać skutek wręcz odwrotny. Poza tym jest rzeczą wątpliwą, czy jakikolwiek komunikat ludzki mógł się przedostać do ich uszu, z powodu lawin, wybuchów decybeli, nie mówiąc o magnetycznych burzach.

II. Należy kochać Bogów, bo to oczyszcza serce.

III. Wiele wskazuje na to, że pietyzm w stosunku do rodziców, opieka nad ubogimi, starcami, sierotami, troskliwy stosunek do zwierząt - są miłe Nieśmiertelnym.

IV. Modlić można się wszędzie. Najgorszym miejscem są świątynie. Panuje tam zaduch.

V. Nie zabijać. Starać się dobrze myśleć o ludziach, wypożyczając im od święta przeróżne zalety. Strzec się obmowy, która jest najplugawszym rodzajem skrytobójstwa.

VI. W miłości zmysłowej unikać przesady, ale także nadmiernych skrupułów. Lepsza jest w przyrodzie para szczęśliwych kochanków, niż powikłany związek subtelnych neurasteników. Zwłaszcza jego dzietna wersja oglądająca ponury spektakl codziennych katusz protoplastów.

VII. Starać się być szczęśliwym, bo tylko tacy ludzie mogą dać szczęście innym.

VIII. Kraść można w zakresie, w jakim to jest potrzebne do nagiego życia. Nie robić z tego ideologii.

IX. Unikać ideologii, które obiecują ostateczne wyzwolenie ludzkości. Obdarzeni cząstką wolności, powinniśmy ją natychmiast ograniczyć, ze względu na dobro bliźniego.

X. Istnieją tylko grzechy duchowe. W grzechy ciała wpisana jest kara - paraliż postępowy rozpustników, otłuszczenie serca zbyt lekkomyślnie biesiadujących, donosicieli - platfusy.


Zbigniew Herbert

Lektura na niedzielę

 Zapraszam do lektury poniższego tekstu. Miałem przyjemność zetknąć się z nim jakieś 3 tygodnie temu i czekał na wrzucenie. Ciekawe, łatwe i krótkie ( nie męczące). Niestety autor ma dużo racji.

Arthur Hugh Clough "Najnowszy Dekalog"


Będziesz miał Boga jednego; nie paru
Nikt dziś rujnować się nie ma zamiaru.
Żaden przez ciebie nie będzie wielbiony
Bałwan - prócz, ma się rozumieć, Mamony.
Nie będziesz rzucał klątw; tylko skląć wroga -
Rzecz miła, ale zemsta nie dość sroga.
W kościele bywać masz każdej niedzieli -
Świat cię respektem bez miary obdzieli.
Czcij ojca swego oraz matkę swoją -
Pokorni młodzi łatwiej starych doją.
Sam nie zabijaj; po cóż gwałty szerzyć?
Wystarczy, jeśli nie pomożesz przeżyć.
Cudzołożenie rzuć - nie w imię cnoty,
Lecz by nie wdepnąć w niemiłe kłopoty.
Nie kradnij - zbyt to ryzykowna praca,
A cichy szwindel bardziej się opłaca.
Nie świadcz fałszywie - z tego waśń gotowa;
Bezpieczniej działa dyskretna obmowa.
Nie zazdrość bliźnim; konkurencją zdrową
Raczej w ruinę wtrąć ich finansową.

W sumie - wystarczy ci miłować Pana:
Przesada nie jest natomiast wskazana
Gdzie indziej; zwłaszcza, Boże broń, bliźniego
Nie miłuj bardziej niż siebie samego.

środa, 21 października 2009

Na prawdę...

...przepraszam za przerwy w pisaniu. Jest to spowodowane aktualnym zapierniczem w szkole mojej kochanej. Obiecuję już niedługo szerszy tekst o charakterze kulinarnym. Potrawa dla smakoszy i leniuchów - dla facetów! :)

Obecnie nie za bardzo mam siłę/czas pisać. Mam powiedzmy 9 lekcji, później powiedzmy bieg do domu, grzanie patelni,obiadek i na trening czy zajęcia dzięki którym nadrobię 2 lata opieprzania się.

Chciałbym Wam jednak powiedzieć, że jednak w szkole nie zawsze jest smutno.
Oto efekt nudów na lekcji j.polskiego.



W przyszłości zamierzam założyć salon tatuażu&piercingu :P Co Wy na to? :P

Pozdrawiam i dzięki za komentarze.

środa, 14 października 2009

Ej, no bez jaj...

O 11:30 budzi mnie moja mama za pomocą telefonu,chociaż jest w pokoju obok. Wie co jest skuteczniejsze...  xD

Odkładam telefon, patrzę przez okno i widzę:

i mówię "o k**wa...".
Chciałem pojechać do Kitraka na rowerze. Jak będzie taka zadyma jak teraz ( nie chodzi mi o sam śnieg, ale o wiatr który bez problemu zdjąłby mnie z roweru) to się zastanowię...

To co, może ulepimy bałwana?
Wstałem przed 7 i wyszedłem z moimi psami na spacer. Po paru krokach uświadomiłem sobie, że to białe spadające z nieba i osiadające na moim czarnym psiaku, to to jest  śnieg. No cóż, przyroda i pogoda wariują.

Pewnie część z Was niezastanawiała się skąd się bierze/ jak powstaje śnieg . Niesłychanie ciekawe jest to, iż nie da się spotkać dwóch identycznych płatków śniegu. Uh, niesamowite.

Dzisiaj Dzień Dręczyciela Nauczyciela. Co mi do tego? Jesteśmy zwolnieni z zajęc lekcyjnych. Ej, to znaczy że nie mam fakultetów do 18 hurray!

Co z tym faktem zrobię? No cóż, zaraz po napisaniu posta idę w kimono (wczoraj wróciłem do treningów karate :D ), następnie poczytam jakąś książkę czekając na kuriera który zadzwonił do mnie obwieszczając  swoim zbawiającym głosem - "Yyyy, mam paczkę dla Pana /tu wymienia adres/, paczka bezpłatna, yyyy, nie chcę Panu skłamać,yyy to tak 10:30-13:00 będzie". Fantastycznie!

Zamówiłem w końcu nowy kask. Na dready przyjdzie pora. Z moich kudłów wyszłyby za krótkie i wyglądałbym jak kosmita, toteż chciałem sobie doczepić. Facet od którego miałem kupić dready (90% syntetyki 10% naturalne) osrał mnie i się nie odzywał. Ciekawe, że ZAWSZE mam takie szczęście jeśli chodzi o interesy, że jest różowo, a później ktoś się nie odzywa. Przecież się nie obrażę jak ktoś powie "nie sorry, kupiłem inny". Ale widać nawet na to co po niektórzy jaj nie mają.

Zamówiłem kask 661 evolution distressed. Niedługo zamieszczę notkę , jak się sprawuje (jeżeli będę miał szansę przetestować - pada śnieg ;/) . Aha, co do kasków to niezła ruletka, bo w sklepach rowerowych nie ma - są tylko zwykłe kaski,podstawowe modele - ponieważ nie opłaca im się zamawiać każdego modelu w każdym rozmiarze. Zostaje Wujek Internet. Trzeba zmierzyć baniak i dobrać za pomocą rozmiarówki. Mam równo 56 w obwodzie nad oczami i uszami. Tak się mierzy. I tu klops, pasują takie rozmiary - S (54cm-56cm) i M (56cm-58cm). Na szczęście miałem okazję przymierzyć eMkę i stwierdzić, że jest za duża. Zostaje eSka. Oby pasował bo to jedyne co mi zostało (dramatycznie zabrzmiało).

No to odbiorę kask i dokulam się na rowerku do Kitraka, posłuchać winyli. Taaa, to jest to!

Pozdrawiam i idę spaać.

wtorek, 13 października 2009

Szkolna masakra piłą mechaniczną

Któregoś ranka poprzedniego tygodnia usłyszałem w radiu wiadomość która mniej więcej była o tym, że młody chłopak wściekły i zmęczony przez szkołę, zakradł się w nocy pod swoje liceum i wybił ok.10 szyb. Nie znaleźliby winnego gdyby nie monitoring szkolny. Nie pomogły wcale nagrania tegoż chłopaka ponieważ był zamaskowany,ale popełnił niesamowity błąd - podjechał swoim i jak to określono "charakterystycznym rowerem". Od razu pomyślałem, to mógłbym być z powodzeniem ja. Jestem zmęczony szkołą, nauczycielami, głupimi ludźmi. Wybicie paru szyb w akcie cichej desperacji to nic wielkiego, charakterystyczny rower? Też posiadam (nie chwaląc się).

Szkoda, że teraz chłopakowi który miał ciśnienie grozi 5 lat pozbawienia wolności. Bez przesady, zbite pvc i trochę szkła to nie przestępstwo. Niech zapłaci i już.

Nie mam nic większego przeciwko władzom, policji itp. Nie rozumiem tego całego "JP100%". Wymysł idiotów.

Niestety troszeczkę prawdy mają,dokładniej wtedy gdy nasi Szeryfowie z Teksasu podczas patroli boją się wejść głębiej na osiedla aby nie dostać wpi***olu od miejscowych.A od czego są?

Pokazują za to niesamowitą konsekwencje w ściganiu takich przestępców jak właścicieli psów nie sprzątających kup ich pupili i tych złoczyńców przechodzących na czerwonym bądź migającym zielonym świetle. Żenada proszę państwa. No ale trochę w złą stronę idę.

Powracając do szkolnych spraw, jestem załamany tym że (pożalę się Wam) udzielam się na matmie jak mogę i ch*j z tego mam. Porównanie do innych - Wilk 2x45min przy tablicy (jestem nowym profesorem matmy w mojej klasie) dostaję jeżeli w ogóle coś to plusa :/ Ktokolwiek rozwiązuje zadanie na tabuli przez powiedzmy 5 min - dostaje 4. Gdzie sprawiedliwość? Nie zamierzam wylewać tutaj swoich żali ponieważ dzisiaj już zaatakowałem nauczycielkę krzesłem i mi ulżyło.

Poniżej przedstawiam Wam fotkę obrazującą zarówno filozofię mituwisizmu jak i systemu oceniania i bla bla bla. Po lewej moja praca, po prawej Kitraka. Enjoy.


niedziela, 11 października 2009

Opinia Tedego o Peji. // Lincz na koncercie Peji cz.2

Witam w deszczową niedzielę. Zamieszczam całkiem świeży materiał - wywiad z czołowym przedstawicielem polskiego hip-hopu (nie mówię, że jest najlepszy tylko, że jest w "reprezentacji") - Tede.

Pomimo, iż wygląda (i zapewne był wtedy) na zjaranego gada całkiem do rzeczy. Jako jeden z niewielu naszych "raperów" (bo wg mnie ten gatunek w Polsce wyginął niemal doszczętnie) sprzeciwił się (co ważne - publicznie) obronie Rycha Peji przez hip-hopowe środowisko.Nawet nagrał diss skierowany przeciwko Peji.

Zapraszam do obejrzenia trzech części wywiadu i do posłuchania dissa (nagrał 3 więc zapraszam na youtube). Swoje opinie proszę zamieszczać w komentarzach :)






sobota, 10 października 2009

Magik, Rahim, Fokus czyli Paktofonika


Paktofonika. Legendarny skład na którym się wychowałem. Kinematografia, płyta która mnie wychowała. Jak byłem małym bajtlem to słuchałem kawałków z tego albumu dzień w dzień, przy śniadaniu (jeszcze na walkmanie!), w drodze do szkoły, w szkole, po szkole. Na swobodne słuchanie na magnetofonie mogłem sobie pozwolić tylko kiedy rodziców nie było w domu naturlich, ponieważ występowały tam niecenzuralne zwroty. Kampiłem się więc na słuchawkach. Moja przygoda z Paktofoniką trwa już prawie 10 lat. Niedługo będzie 9 rocznica śmierci Magika...
Postanowiliśmy z Kitrakiem i Patrykiem zagrać koncert ku pamięci Śp.Magika.
Dzisiaj odbyła się pierwsza próba. Jestem pozytywnie zaskoczony tym, że wspólna zajawka P F K nakręciła nas tak, że za pierwszym razem nawijaliśmy tak jak za dwudziestym. Zgranie stuprocentowe, może dlatego, iż każdy z nas przeżył fascynację Paktofoniką. Że codziennie i w podstawówce i jako gimnazjaliści rymowaliśmy teksty Fokusa, Rah'a czy Magika.
Koncert planowany jest naturalnie na grudzień. Byćmoże wypadnie na obchody Dni Praw Człowieka.
Jeśli wszystko wypali, na pewno wkleję tutaj plakat i oczywiście zapraszam Was gorąco. Odbędzie się w pewnej szkole na Warszawskiej Woli, gdy przyjdzie pora dam dokładniejsze namiary.
Mam zaszczyt przejąć kwestie Magika, Kitrak zajmie się Rahimem, Patryk - Fokusem. Dzisiejsza próba dla mnie jako kompletnego fanatyka Paktofoniki była czymś niesamowitym. Mogłem całkowicie serio nawijać do podkładów chłopaków z PFK. Na scenie, głośno. Intonować i przebierać rymami. Nie jak zwykle - do szczotki czy na przerwach w radio-węźle. Natomiast ten koncert to już spełnienie marzeń.
Dajcie znać jeżeli wśród Was, Czytelników mojego bloga znajdują się jacyś Fani.


Na koniec zapraszam na solowy popis Magika. Kto nie rozumie tekstu zapraszam na http://www.teksty.org/Kaliber_44,Plus_i_minus


środa, 7 października 2009

Przerwa

Ostatniego posta zamieściłem w piątek. Jest środa.

Nie piszę, ponieważ ostatnio nie mam czasu. Nie ma też spraw tak ważnych aby je bezwzględnie natychmiast tutaj zamieszczać.

Już niedługo nowa porcja postów, w tym pojawi się wątek...kulinarny :)

Pozdrawiam

piątek, 2 października 2009

Klipy cz. 1 - Tool

U Cookiego na blożku pojawiła się wzmianka o klipie jednego z jego ukochanych zespołów). Już byłem w połowie pisania komentarza, aczkolwiek jeżeli napiszę to tutaj,będzie Wam prościej zaprezentować co proponuję.

Jeżeli mowa o sensownych klipach, to chciałbym przedstawić teledyski grupy Tool. Niesamowite animacje i grafika. Głęboko emocjonalnie, czasem aż strasznie.

Gorąco polecam tak klipy jak i sam zespół który mnie kładzie na kolana. Można powiedzieć, że każdy instrument gra jako prowadzący. Niesamowita dawka basu, wtórująca gitara, perkusja z genialnym wyczuciem i powalający wokal.

Poniżej zamieszczam wybrane klipy, abyście nie musieli szukać. Wuj Wilk zrobi wszystko za Was, oprócz naciśnięcia PLAY.

Tyle!





czwartek, 1 października 2009

Sezon otwarty. Glany. Koncert



27 września, czyli w dzień koncertu Elektrycznych Gitar, postanowiłem uroczyście otworzyć sezon na glany. Wyciągnąłem z szafy moje piękne traktory i przywdziałem, licząc na przyzwoite pogo na koncercie [możecie się śmiać – pogo do elektrycznych gitar, ale jak ktoś lubi i chce się bawić (a takich się na koncertach zawsze znajdzie)  można skakać] . I to koncercie nie tyle Elektrycznych Gitar, ponieważ gwiazdą wieczoru okazał się zespół Zacier. Melduję iż odbyło się solidne pogo. W miłej atmosferze, kto padł tego podnosiliśmy :) Jeden pan tylko stracił nos o barierkę, ale po chwili rekonwalescencji na ławce wrócił do brykania.
Odnośnie barierek to smutna rzecz, ponieważ , nie wiem – czy zespół czy organizator, zrobili pod sceną zamknięty pusty sektor dla nikogo, następnie miękkie krzesełka dla babć (na koncercie Elektryczne Gitary+Zacier???) następnie dopiero było miejsce do skakania, a nie pod samą sceną. Także aby Mnierosłaff van der Zacier dosłyszał nasze okrzyki ( w końcu wywiązał się dialog) musieliśmy wytężać gardziołka.
Glany zdały jak zwykle egzamin na 6, a deptani jęczeli, że są tylko w trampostrzałach. No cóż…
Podsumowując króciutko koncert:
Elektryczne Gitary – nieźle, profesjonalnie. Trochę przynudzali i brak kontaktu z publiką.
Zacier – genialny, acz krótki występ. Świetny kontakt z plebsem. Skocznie i bez ugrzeczniania.
Sandalles – totalny żal (posługując się słownictwem elo-młodzieżowym), „kolejny taki sam zespół”. Nic nowego. Każdą piosenkę zaczynają fajnie i mocno, następnie wokalista zaczyna śpiewać coś o tolerancji i równouprawnieniu (muzyka staje się delikatniejsza), a później krzyczy (wcale nie fajnie, muzyka średnio natężona). Ogólnie to brzmi i z muzyki i z tekstów jak Happysad tylko mocniejsze. Dużo gorszy Happysad tylko mocniejszy.

Jakby kto się pytał, moje glany to Steel 105/106 10 dziurkowe, oznaczenie [STEEL-012]. Gorąco polecam, super wygodne. Bardzo wytrzymałe. Jeżeli nie potrzebne Ci stukilogramowe czołgi Heavy Duty (czyli HD) to Steele są w sam raz. A widziałem sporo HaDeków które rozciapciały  się sporo szybciej. Zachęcam do kupowania oryginalnych Steeli, nie „Stiili” albo „Styli”, bo są takie. Oryginały są droższe od 5-100zł (zależy jaki model, ale średnio 30zł więcej), ale  wytrzymują wszystko, nie tylko chodzenie.